Każda/każdy z Was pewnie posiada w domu coś takiego jak kalendarz. I pewnie orientujecie się, że nadchodzi zmora zwana początkiem roku szkolnego. I niestety, mnie jeszcze on dotyczy i w związku z tym mam parę informacji:
W czasie wakacji próbowałam wyrobić sobie jakąś rutynę w pisaniu rozdziałów i dodawać je w miarę regularnie, ale niestety, nie wyszło. Więc nie spodziewam się, żeby coś takiego udało się w roku szkolnym, gdzie oczywiście zacznie się nauka itd. itp. W dodatku prowadzę aktualnie trzy blogi, jak pewnie już gdzieś wspominałam, więc pisanie regularnie na każdy z nich chyba nie wchodzi w rachubę.
A w związku z tym, że na tym blogu (choć na tym drugim trochę bardziej) ilość osób, która czyta jest bardzo mała, a ilość komentarzy wręcz minimalna, postanowiłam, że na razie zawieszam działalność tego bloga. Nie mogę dokładnie określić na jak długi okres, bo nie zależy to ode mnie. Po prostu uważam, że spędzanie kilku godzin na napisanie rozdziału nie kalkuluje mi się, jeśli prawie nikt tego nie przeczyta i nie powie mi czy jest on dobry. A myślę, że to chyba w pisaniu jest najważniejsze - opinia czytelnika.
Wiem, że czytanie FF o Neymarze nie jest już tak popularne, jak w momencie, gdy zaczynałam moją "przygodę" z pisaniem, ale mimo wszystko zależy mi na tym, żeby było tu jakieś grono czytelników. Bo ja naprawdę chce doprowadzić obydwa moje opowiadania do końca, jednak muszę mieć dla kogo pisać.
Dlatego też w ciągu najbliższych dni lub tygodni postaram się dodać na oba blogi jakiś rozdział i po prostu chciałabym się zorientować mniej więcej ile osób tutaj jest. Myślę, że Wasza frekwencja pod tymi kolejnymi rozdziałami będzie bardzo ważna dla mnie samej jeśli chodzi o m. in. chęci do kontynuowania tych blogów, bo jest także oczywiście opcja, że w najgorszym wypadku nie będę kontynuować już żadnego z nich. Mam nadzieję, że jednak parę osób jeszcze tu pozostało, ale no o tym przekonamy się za jakiś czas.
A tymczasem osobom, które jeszcze się uczą życzę przyjemnego powrotu do szkoły, żeby Was tam za bardzo nie katowali przez te kolejnych dziesięć miesięcy. Bo pewnie nie "usłyszymy" się już przed rozpoczęciem roku.
Tak więc, oczekujcie na kolejny rozdział tutaj, jak i na drugim blogu, jeśli ktoś czyta:
Ulotne Momenty
mam nadzieję, że jakieś komentarze mimo wszystko się pojawią.
Neyforever
Tak jak napisałam na "Ulotnych momentach" miło byłoby czytać dalsze losy bohaterów obu blogów :))
OdpowiedzUsuń